STARTGALERIAKONTAKT

 

Użytkownicy samochodów zazwyczaj pamiętają jedynie o regularnej wymianie oleju silnikowego, oraz o uzupełnianiu płynu w spryskiwaczu. Pozostałymi „płynami ustrojowymi” pojazdu przejmują się znacznie mniej. Dotyczy to również cieczy krążącej w układzie chłodzącym, pełni ona bardzo ważną funkcję. Szczególnie zimą

 

Znaczna większość właścicieli samochodów podczas zakupu płynów i materiałów eksploatacyjnych kieruje się głównie ceną, nie zwracając uwagi na to, co znajduje się w opakowaniu, biorąc banieczkę jakiegoś płynu czy oleju (bo jest tani i najczęściej ustawiany przy kasie) więc wrzuca się go do koszyka, bo jakieś tam 8 czy 9,99 zł to nie jest duży pieniądz a podczas „przedświątecznego” dnia dobroci dla samochodu to się go trochę wleje do silnika, bo przecież w "marketach na pewno nie sprzedają złych wyrobów, one są tylko tanie - a najczęściej w promocji"

Nic bardziej mylącego, każdy wyrób ma realną cenę za to, co się w opakowaniu znajduje.

 

 W czasach powszechnych niedoborów, kiedy posiadanie najbardziej leciwego grata było luksusem, do samochodowych chłodnic często wlewało się wodę, bo kupienie płynu chłodzącego było nie lada wyczynem. Woda jednak, nie nadaje się do tego celu, ponieważ zamarza, nie chroni układu przed korozją. Oraz powoduje osadzanie się kamienia kotłowego w układzie chłodzenia

Płyny do chłodnic zostały opracowano z myślą o najnowszej generacji silników o dużych osiągach, gdzie obok głównych funkcji chłodzenia, powinny także zmniejszać tarcie w pompach wodnych


Co wlewamy ?

Dla zapewnienia doskonałego działania silników wewnętrznego spalania chłodzonych cieczą, silnik i układ chłodzący powinny być dobrze zabezpieczone przed korozją i działaniem mrozu, oraz mieć odpowiednio wysoką temperaturę wrzenia a także  skuteczne dodatki zapewniają długotrwałe zabezpieczenie silnika i układu chłodzącego. powinny zapewniać całoroczną ochronę przed mrozem, a także przed zagotowaniem się płynu w układzie, oraz w czasie eksploatacji nie mogą powodować wytrącania się substancji stałych, które mogłyby odkładać się w układzie.

Wad tych nie mają płyny chłodzące. Stanowią one mieszaninę wody i glikolu etylenowego lub propylenowego z dodatkiem substancji uszlachetniających, m.in. inhibitorów korozji.

Dostępne na rynku płyny chłodzące oferowane są w formie gotowej do zastosowania, bądź też jako koncentraty (zawartość glikolu stanowi przeszło 90% płynu), które w odpowiedniej proporcji należy rozcieńczyć wodą demineralizowaną. Najwłaściwszą proporcją wody i glikolu jest 50% do 50%. Wówczas mieszanina ma optymalne cechy: odpowiednią pojemność cieplną i temperaturę wrzenia oraz odporność na zamarzanie.

Pamiętajmy, że z czasem dodatki uszlachetniające tracą swoje pożądane właściwości, stąd też konieczna jest okresowa wymiana płynu.


Nieorganiczne czy organiczne ?

Dodatki uszlachetniające mogą być pochodzenia nieorganicznego lub organicznego. Płyny z dodatkami nieorganicznymi (Inorganic Additive Technology)  zawierają krzemiany i azotyny, które stanowią barierę ochronną zapobiegającą korozji układu i niszczeniu elementów gumowych. Zapobiegają one również odkładaniu się kamienia kotłowego w układzie. Krzemiany jednak dość szybko ulegają jednak wytrąceniu, co powoduje obniżenie się jakości płynu. Efektem może być powstanie złogów, które mogą doprowadzić do zatkania chłodnicy, bądź nagrzewnicy. więc dlatego płyny wytwarzane w technologii IAT zaleca się  wymieniać co dwa lata.

Nowocześniejszą metodą uszlachetniania płynów chłodzących jest (Organic Acid Technology). Polega ona na stosowaniu jako dodatków kwasów organicznych zamiast krzemianów.  Kwasy owe usuwają tlenki metali i pozostawiają na powierzchni układu chłodzenia cienką warstwę ochronną (20-krotnie cieńszą niż warstwa krzemianowa) co poprawia wydajność systemu chłodzenia.

Tu należy jednak wtrącić bardzo ważną uwagę. Płyny wyprodukowane w technologii OAT nie mogą być stosowane w samochodach wyposażonych w chłodnice starego typu, w produkcji których zastosowano lutowanie stopami ołowiowymi (takich pojazdów jest już jednak coraz mniej). Kwasy organiczne wchodzą bowiem w reakcję z ołowiem, osłabiając tym samym połączenia, czego konsekwencją są wycieki.

Wielką zaletą takich płynów jest ich dłuższa żywotność, według zleceń producentów powinny one być wymieniane co pięć lat. Warto również wspomnieć, że na rynku spotkać można także płyny HOAT (Hybrid Organic Acid Technology), które zawierają zarówno środki krzemianowe, jak również kwasy organiczne.

Oferowane na rynku płyny chłodzące mają najrozmaitsze kolory – czerwone, zielone, niebieskie. W zasadzie kolor preparatu nie ma żadnego związku z jego właściwościami i jest to przede wszystkim chwyt marketingowy. Po prostu bezbarwny płyn prezentuje się mniej atrakcyjnie w półprzezroczystej butelce od np. wściekle różowego lub jadowicie zielonego, przypominającego płyn ustrojowy kosmity z filmów science fiction. Przy wyborze nie należy zatem sugerować się odcieniem płynu. Wiarygodne dane na temat składu znajdują się na etykiecie. Tam też należy szukać informacji o rodzaju zastosowanego inhibitora.


Czasem trzeba dolać ?

Od czasu do czasu ubytek płynu musi zostać uzupełniony. Jeśli jest on niewielki, do zbiorniczka wyrównawczego można dolać wodę demineralizowaną. Jeśli jednak utrata płynu przekracza 10% pojemności układu, wówczas należy dolać gotowy płyn, bądź odpowiednio przygotowaną mieszaninę wody i koncentratu. Wspomnieć należy, że mieszanie ze sobą środków zawierających różnego rodzaju inhibitory (płyny krzemianowe i bezkrzemianowe) może spowodować, że dojdzie do nieprzewidzianych reakcji chemicznych, w wyniku których znacznie pogorszą się właściwości płynu chłodzącego. Dlatego do uzupełniana najlepiej stosować ten sam rodzaj płynu, zalecany przez danego producenta samochodu.

 

                 UWAGA ! ! !

Jeśli nie mamy pewności, co krąży w układzie chłodzenia, najlepiej będzie jeśli płyn zostanie wymieniony w całości po uprzednim wypłukaniu układu.